Tekst: Elżbieta Kościńska

W ramach realizacji programu własnego z matematyki „Matematyka jest wszędzie” uczniowie klas 1B i 1D uczestniczyli w poniedziałek, 23 lutego 2015 r. w koncercie Orkiestry Filharmonii Szczecińskiej pt. „Liczę na muzykę! Ile matematyki w muzyce?” .

Dla przeciętnego odbiorcy muzyki matematyka i muzyka należą do dwóch odrębnych, może nawet antagonistycznych porządków. Matematyka stoi na czele nauk ścisłych, będących domeną ludzkiego umysłu. Natomiast muzyka jest sztuką i odnosi się bezpośrednio do naszych emocji. Powszechny jest pogląd, że muzyka jest formą spontanicznej ekspresji, wolną od sztywnych reguł
i norm, ze wypływa ona prosto z serca artysty, twórcy i płynie do serca odbiorcy. Ale czy tak jest naprawdę?
Otóż okazuje się , że muzyka nie opiera się na stałych zależnościach, które możemy opisać językiem matematyki. Prowadząca spotkanie, pani Adriana Wdziękońska starała się pokazać uczestnikom, że muzyka jest pełna matematyki. Na początek było nawiązanie do Pitagorasa i skonstruowanego przez niego monochordu. Ten jednostronicowy instrument to jednocześnie przyrząd mierniczy służący do określania stosunków długości struny do wysokości dźwięku. W dalszej części prowadząca wyjaśniła zasadę powstawania dźwięku na strunie, podzieliła dźwięki na elementy muzyczne, pokazując zależności między tonami . Dowodziła, jak podczas lekcji muzyki, uczeń doskonali umiejętności liczenia. Dzieje się tak wówczas, gdy ma do czynienia z układem rytmicznym, z następstwem określonych dźwięków, które można policzyć. Położenie nut na pięciolinii, choć umowne daje w rezultacie określoną wysokość dźwięku, którą też można przyrównać do liczb, np. do-1, re-2, mi-3 itd. Tak samo wartości poszczególnych nut: cala nuta, półnuta, ćwierćnuta itp.
Łączenie muzyki z matematyką nie jest czymś nowym. Przykładem może tu być Euklides, który podał uzasadnienie poglądu o wzajemnym przyporządkowaniu liczb i dźwięków, a także wskazał na istotne motywy takiego ujęcia. Rozpatrywano wówczas podstawową cechę dźwięku – jego wysokość, a jej zmiany mogły być dokonywane poprzez „dodawanie” lub „odejmowanie ruchu”, co również miało wyraz liczbowy i świadczy o odniesieniu całego zagadnienia na grunt matematyczny. Także Platon w swoich pracach omawiał kolejno arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę, podkreślając ich przydatność oraz wzajemne zależności. W szczególny sposób podkreślał związek muzyki z astronomią, który jednak jest natury matematycznej. O tym wszystkim uczniowie naszej szkoły mieli okazję przekonać się w czasie lekcji matematyki w szkole. Dodatkowo poznali zasadę złotego podziału i ciąg Fibonacciego wraz z ich wykorzystaniem w kompozycjach muzycznych. Kolejny dowód na potwierdzenia tezy, że „matematyka jest wszędzie!”
Nie zapomnijmy jednak o samej muzyce. W czasie koncertu Orkiestra Filharmonii
w Szczecinie, pod batutą Patrycji Pieczary zagrała utwory Antonina Dvořáka, Juliusa Fučika, Witolda Lutosławskiego i Edvarda Griega.

Zdjęcia: Wojciech Brzeziński